RZUTZA3.PL INNE TREŚCICHLOPAK-Z-SOMBORU-KTORY-ZDOMINOWAL-NBA-DROGA-NIKOLI-JOKICIA-NA-KOSZYKARSKI-SZCZYT
Chłopak z Somboru, który zdominował NBA. Droga Nikoli Jokicia na koszykarski szczyt
05/09/2025 19:48
Wygląda, jakby wyszedł nie z siłowni, tylko z restauracji fast food. Nie imponuje muskulaturą, jak David Robinson, Alonzo Mourning czy Giannis Antetokounmpo. Nie ma windy w nogach, jak Dwight Howard. Nie szuka atencji w świecie, w którym ceni się osobowości medialne wykreowane przez speców od wizerunku, lecz po wejściu na parkiet zamienia się w totalnego szefa, który rozdaje asysty jak Magic Johnson, oddaje surrealistyczne rzuty z jednej nogi i rozcina formacje obronne rywali na kawałki niczym chirurg w trakcie operacji. Nikola Jokić jest koszykarskim geniuszem w ciele zwykłego gościa. W NBA interesuje go głównie wygrywanie, a poza nim konie, cisza i spokój domowego ogniska. Dowiedz się, kim naprawdę jest „Joker” – najbardziej niepozorny dominator w historii NBA – i sięgnij po książkę „Czemu tak serio? Nikola Jokić. Nieznana historia mistrza NBA”.
Zamów książkę w przedsprzedaży w księgarni LaBotiga: Link
Link
- rabat od ceny okładkowej
- atrakcyjne pakiety z innymi książkami i gadżetami poświęconymi NBA.
Fragment książki:
Megagwiazdor Suns Kevin Durant przewrócił oczami tak mocno, że poturlały się aż pod
sąsiednią szafkę w szatni.
Gdy usiłowałem mu wyjaśnić, jak bardzo Nikola Jokić ma gdzieś indywidualne nagrody,
takie jak MVP, Durant z każdym moim słowem coraz mniej mi wierzył.
To po prostu nie miało sensu.
Durant pytał, czy Jokić naprawdę ma gdzieś kolekcjonowanie kolejnych statuetek MVP,
które byłyby potwierdzeniem, że jest jednym z najlepszych koszykarzy w historii.
Był bardzo sceptyczny wobec tego, co mu opowiadałem.
Skoro nie dba o nagrody, to o co?
„O konie”, odpowiedziałem.
Kolejny raz przewrócił oczami.
„O wygrywanie”.
Po długiej i żywiołowej dyskusji osiągnęliśmy pewien konsensus: statystyki – a co za tym
idzie nagrody – zyskują dla Jokicia znaczenie wtedy, gdy przekładają się na wygrywanie.
Durant był w stanie zaakceptować taką wersję.
Zanim jednak w ogóle zaangażowaliśmy się w tę dyskusję, Kevin miał wątpliwości, czy ma
ona w ogóle sens.
„Wiesz, że nikt nie potrafi go powstrzymać – stwierdził. – Chcesz po prostu, żeby wszyscy to
przyznali”.
Usatysfakcjonowany moją obroną, że bardziej interesuje mnie efektywność niż efektowność,
Durant przyznał, że ma wielki szacunek do gry Jokicia. Miał okazję z bliska przyjrzeć się jej
niuansom, gdy Suns zmierzyli się z Denver w półfinałach Konferencji Zachodniej.
„Joker przebył długą drogę – zaczął Durant. – Gra prostą koszykówkę (…). Nie musi
błyszczeć, nie musi się popisywać, chodzi mu tylko o wykonanie roboty. Skuteczne rzuty,
współpracę z kolegami. Uwielbiam to, że czasem odda tylko pięć rzutów, trafi wszystkie i
kończy mecz z linijką typu 10 punktów, 15 zbiórek i 16 asyst, a jego drużyna wygrywa.
„Uwielbiam w nim to, bo to są takie mecze, które u siebie też uwielbiam. Trzeba umieć
odnaleźć w nich piękno. A o to trudniej niż w przypadku spotkań, w których rzucasz mnóstwo
punktów i zaliczasz statystyki na poziomie 35-15-15. To takie oczywiste. Ale gdy rozgrywasz
taki mecz, że trafiasz 7 na 8 rzutów i notujesz 16 czy 18 punktów, a mimo wszystko
kontrolujesz grę, prawdziwy koszykarski umysł musi się naprawdę wtedy skupić, wyciągnąć
z meczu to, co najpiękniejsze. On to właśnie ma. To go, w mojej opinii, wyróżnia (…). To
sprawia, że jest jednym z najlepszych graczy w historii”.
Innymi słowy, Durant cenił w Jokiciu jego umiejętność dostosowania się do sytuacji. Serb był
w stanie robić to, co w danym meczu było najprzydatniejsze. To właśnie w tych mniej
wychwalanych spotkaniach Jokicia (czy swoich własnych) Durant dostrzegał piękno w tym,
jak obaj potrafili zdominować wydarzenia na parkiecie.
„W tym sporcie liczy się wydajność – stwierdził. – Na tym, moim zdaniem, polegała wielkość
najlepszych zawodników. Wiem, że jestem w stanie zdobywać punkty na zawołanie, wiem, że
jestem w stanie zdominować mecz, ale czy da się to zrobić tak, żeby moi koledzy z drużyny
błyszczeli, a ja żebym dalej był sobą? Tak to właśnie wygląda, gdy grasz na takim poziomie
jak Jokić”.
To interesujące – zauważyłem wówczas – jak ta forma dominacji prezentowana przez Nikolę
różni się od stylu, w jakim dominują inni najwięksi gracze NBA, a jednak Serb ma podobny
wpływ na przebieg meczu.
„Można to osiągnąć na różne sposoby – stwierdził Durant. – Mike robił to po swojemu, Kobe
robił to po swojemu, Joker też robi to po swojemu i ja również”.
O książce:
Czemu tak serio? Nikola Jokić – człowiek, który zmienił oblicze Denver Nuggets i całej NBA.
Nikola Jokić nie myślał ani o grze w najlepszej koszykarskiej lidze świata, ani o występach w
Meczach Gwiazd czy rywalizacji o najwyższe laury. Koszykówka miała dla niego
drugorzędne znaczenie. Gdy był nastolatkiem rzucił ją na cztery miesiące. Uwielbiał zajadać
się hamburgerami, pić coca-colę i pasjonowały go wyścigi konne. Kilkanaście lat później
Jokić nie był już zwykłym graczem z Somboru, tylko mistrzem NBA i trzykrotnym MVP
sezonu zasadniczego.
Jego spektakularną przemianę opisał Mike Singer w pełnej nieoczywistych momentów i
szczerych wspomnień książce Czemu tak serio? Nikola Jokić. Nieznana historia mistrza
NBA. Świetnie znający szatnię drużyny Nuggets dziennikarz przedstawił drogę Serba od
niepozornego debiutanta do najbardziej nietypowego koszykarza, który zdominował NBA nie
dzięki sile fizycznej, jak Shaquille O’Neal, lecz inteligencji i sztuce improwizacji.
Dlaczego Café Hilton odegrało kluczową rolę w karierze Jokicia? Kto porównał go do Toma
Brady’ego? Czym Nikola wprawił zdumienie Kevina Duranta? I z jakiego powodu Michael
Malone nazwał go termostatem?
Nikola Jokić porusza się po parkiecie tak samo, jak rapuje do piosenek 50 Centa –
instynktownie. Bazuje na talencie, który wprowadza w szeregach rywali chaos niczym Joker
w życie Batmana i mieszkańców Gotham.
Dowiedz się, jak ten z pozoru niezdarny koszykarz podbił NBA, jednocześnie nie zmieniając
siebie samego.
Książkę polecają:
Z przyjemnością czytało się o tym, jak skromny jest najlepszy zawodnik w NBA, a
jednocześnie jak bardzo świadomy, że koszykówka jest tym, co robi, ale nie tym, kim jest.
Charles Barkley
Nikola Jokić to wyjątkowy talent, który przykuł moją uwagę na długo, zanim ktokolwiek
widział w nim przyszłą gwiazdę NBA. Ta książka to osobista opowieść o chłopaku z
Somboru, który wciąż pozostał sobą. No może poza piciem coli… Dowiedz się, jak
udowodnił, że gra zespołowa wciąż może prowadzić do wielkości!
Rafał Juć, skaut Denver Nuggets
Dzięki tej książce poznasz bliżej najbardziej nieoczywistą supergwiazdę współczesnej NBA.
Wymykający się schematom Nikola Jokić (zarówno na boisku, jak i przede wszystkim poza
nim) to człowiek, z którym można się utożsamić. Poznaj jego fenomen.
Łukasz Szwonder, KEEPTHEBEAT
Jokić w lidze pełnej schematów taktycznych, wymagającej żelaznych płuc i siły Herkulesa na
pozycji centra kpi sobie z przeciwników. Serb na koszykarskich parkietach burzy porządek
niczym Joker w Mrocznym Rycerzu i podobnie jak on, częściej używa do tego głowy niż
mięśni. Tyle że Nikola wykorzystuje pomysłowość do budowania wspólnoty wokół Denver
Nuggets i całej NBA, a nie niszczenia legend.
Marcin Mendelski, Nieobiektywny kibic
Nie wyglądał jak sportowiec, bo miał nadwagę. Nie lubił trenować – wolał grać. W NBA
niewiele po nim oczekiwano, bo był tylko zawodnikiem z drugiej rundy draftu. Jak to się więc
stało, że Nikola Jokić został jednym z najwybitniejszych koszykarzy wszech czasów?
Odpowiedź znajdziesz w tej książce.
Szczepański & Kwiatkowski, SzóstyGracz.pl